Śmierć u narodzin kina

Jedną z pierwszych dostrzeżonych przez ówczesną prasę zalet kinematografu była możliwość stwarzania przez niego iluzji życia. Dzięki niej kino dawało ludziom nadzieję na choćby namiastkę nieśmiertelności. Nie tylko utrwalało na taśmie twarze i ruchy postaci obecnie żyjących, ale i pozwalało myśleć...

Full description

Saved in:
Bibliographic Details
Main Author: Monika Milewska
Format: Article
Language:English
Published: Institute of Art of the Polish Academy of Sciences 2004-03-01
Series:Kwartalnik Filmowy
Subjects:
Online Access:https://czasopisma.ispan.pl/index.php/kf/article/view/3711
Tags: Add Tag
No Tags, Be the first to tag this record!
Description
Summary:Jedną z pierwszych dostrzeżonych przez ówczesną prasę zalet kinematografu była możliwość stwarzania przez niego iluzji życia. Dzięki niej kino dawało ludziom nadzieję na choćby namiastkę nieśmiertelności. Nie tylko utrwalało na taśmie twarze i ruchy postaci obecnie żyjących, ale i pozwalało myśleć o „wskrzeszaniu” dawno zmarłych. Taka przynajmniej powinna być geneza pierwszych filmów historycznych. Co zaskakujące, pierwsze filmy kostiumowe po obu stronach oceanu poświęcone były nie życiu, lecz zgonom sławnych osób: Marii Stuart, Robespierre’a, Marata... Paradoks ten może być pozorny, gdyż śmierć należy tu rozumieć nie jako zaprzeczenie życia – niefilmowy bezruch – ale jako najintymniejszą tego życia część – umieranie. Filmy te dążyły jednak nie tylko do wywołania ekscytacji cudzą intymnością, ale i do symbolicznego przezwyciężenia śmierci. Śmierć, którą można było powtarzać nieskończoną ilość razy za cenę kinowego biletu, przestawała być absolutna.
ISSN:0452-9502
2719-2725