Warszawscy rzeźbiarze czasów saskich w roli projektantów

Artykuł dotyczy projektowych kompetencji rzeźbiarzy warszawskich. Z uwagi na ogromne straty w materiale źródłowym, obserwacje autora oparte są na danych wyrywkowych. Do poszczególnych artystów odnoszą się one w sposób niejednorodny. W przypadku Plerscha mamy do czynienia z największą liczbą zachowa...

Full description

Saved in:
Bibliographic Details
Main Author: Jakub Sito
Format: Article
Language:English
Published: Institute of Art of the Polish Academy of Sciences 2019-09-01
Series:Biuletyn Historii Sztuki
Subjects:
Online Access:https://czasopisma.ispan.pl/index.php/bhs/article/view/478
Tags: Add Tag
No Tags, Be the first to tag this record!
Description
Summary:Artykuł dotyczy projektowych kompetencji rzeźbiarzy warszawskich. Z uwagi na ogromne straty w materiale źródłowym, obserwacje autora oparte są na danych wyrywkowych. Do poszczególnych artystów odnoszą się one w sposób niejednorodny. W przypadku Plerscha mamy do czynienia z największą liczbą zachowanych projektów rysunkowych, zaś w odniesieniu do Redtlera zachowała się największa liczba wzmianek archiwalnych. To co wszakże uderza w sposób nie budzący wątpliwości, to ścisła współpraca warszawskich rzeźbiarzy z architektami, nierzadko przybierająca postać swoistych spółek architektoniczno-rzeźbiarskich. Dodajmy iż chodzi tu o architektów wybitnych, wyróżniających się w skali polskiej, a nawet środkowoeuropejskiej, jak Carlo Antonio Bay, Carl Friedrich Pöppelmann, Johann Sigmund Deybel czy Jakub Fontana, pozostających w służbie dworu królewskiego i wielkich panów, a także stołecznych domów zakonnych, najczęściej silnie zależnych od magnaterii. Architekci i rzeźbiarze aktywni na stołecznych placach budów byli zmuszeni do ścisłej kooperacji. W Warszawie odmiennie też niż w większości ośrodków polskich to właśnie architekci z zasady odpowiadali za projekty elementów rzeźbiarskich, często do najmniejszego szczegółu, również w dziedzinach tradycyjnie uznawanych za domenę rzeźbiarzy, jak np. ołtarze. Z drugiej strony twórcy dłuta, zwłaszcza ci wybitni, a takich tu nie brakowało, traktowani byli przez architektów w znacznie większym stopniu niż gdzie indziej w sposób partnerski.  
ISSN:0006-3967
2719-4612